
Zazwyczaj nie przepadam za śniegiem. Białe, mokre, zimne gówno. Ale są chwile, gdy nic nie potrafi zastąpić widoku świata pokrytego warstwą lodowego puchu.
Galaretka również cieszy się ze śniegu. Przynajmniej w jej świecie nie jest już tak pusto.

Zazwyczaj nie przepadam za śniegiem. Białe, mokre, zimne gówno. Ale są chwile, gdy nic nie potrafi zastąpić widoku świata pokrytego warstwą lodowego puchu.
Galaretka również cieszy się ze śniegu. Przynajmniej w jej świecie nie jest już tak pusto.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack
Tez nie lubię śniegu. W ogóle zimy, brrr : /
Dobrze, że choć Galaretka jest szczęśliwa.
Ma jakieś imię? Jak ją nazwałeś? : P
Czekam na kolejny odcinek ; >
komentarz - autor: ADIHC1 — 4 grudzień 2007 @ 13:11
Na razie nie ma imienia
komentarz - autor: Pitazboras — 13 grudzień 2007 @ 1:42
Odcinek ładny. A co do notki: mówi się “spadające z nieba, zimne, mokre białe gówno”
. Nie myl pojęć xD
komentarz - autor: Krlls — 22 grudzień 2007 @ 16:34